O festiwalu

Lee Strobel był cenionym dziennikarzem. Za swoje reportaże śledcze, które publikował głównie na łamach „Chicago Tribune”, odbierał przez lata prestiżowe nagrody. W pracy hołdował zasadzie, że „tylko prawda jest ciekawa”. Był ateistą głęboko przekonanym, że system religijnych wartości został stworzony przez ludzi, w odpowiedzi na ich wewnętrzne potrzeby. Nie uważał jednak, że religia to temat błahy, którym nie warto się zajmować. Przeciwnie. Uznał, że jej podstawy to znakomita sprawa dla dziennikarza śledczego. Wykorzystując profesjonalny warsztat i metody, którymi zawsze posługiwał się w swojej pracy, postanowił pójść tropem Jezusa z Nazaretu, którego większość znanych mu osób uznawała za Boga. – Są tylko dwie możliwości – myślał. – Albo cieśla z Nazaretu był śmiertelnikiem, jak każdy inny człowiek, fakt, niezwykłym i wyjątkowym, który odcisnął wielkie piętno na historii świata. Albo był Bogiem i Zbawicielem ludzkości. Innych możliwości nie ma.

Na końcu tej dziennikarskiej przygody ze Sprawą Chrystusa (wg  znakomitej książki powstał film, który prezentujemy) Strobel miał pewność – taką samą jak wielokrotnie wcześniej, gdy kończył pracę nad swoimi  reportażami – odkrył prawdę.

 

Wiele osób, gdy słyszy zbitkę słowną „film chrześcijański”, nie ukrywa grymasu na twarzy. – Nie, dziękuję. To film, który ma z góry założoną tezę. Tworzy się go tylko po to, żeby ją potwierdzić – myślą. I choć pozornie można się z tym zgodzić, to można także zapytać, czy takie odrzucenie filmu z tezą, nie jest zmarnowaniem pewnej szansy? Światopogląd, religia to zbyt ważne kwestie, by machnąć ręką i powiedzieć: – Szkoda czasu. Artyści przywiązani do wartości chrześcijańskich nie spadli nagle z nieba. Podobnie jest z twórcami filmowymi. Żyjąc tu i teraz, obarczeni bagażem wiedzy i doświadczeń, są przekonani, że mają nam coś ważnego do powiedzenia. Może więc warto pochylić się nad ich twórczością? Może ich filmy zbliżą i nas do prawdy?
A może będzie inaczej. Tego oczywiście nie wiemy. Jednak szukając odpowiedzi tylko na racjonalnym gruncie, sami sobie ograniczamy możliwość prawdziwego poznania. Warto bowiem pamiętać, że, prawda nie zawsze leży pośrodku, tylko dokładnie tam, gdzie leży. Szukanie jej pozostanie do końca świata jedną z najpiękniejszych przygód w życiu człowieka.

 

 Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA jest dla tych, którzy są ciekawi. Dla tych, którym nie jest wszystko jedno. Dla tych, którzy jak Lee Strobel poszukują prawdy i odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wreszcie dla tych, którzy kochają kino i chcą w nim spędzać czas w przekonaniu, że nie był to czas stracony.

 

W drugiej edycji ARKI widzowie w ośmiu miastach w Polsce (Warszawa, Kraków, Białystok, Katowice, Lublin, Nowy Sącz, Siedlce, Rzeszów) obejrzą osiem wybranych, nigdy dotąd nie pokazywanych w naszym kraju filmów, które najpełniej wpisują się w ideę festiwalu.